sobota, 28 września 2013

O rozpychaniu uszu słów kilka.

Chciałabym poruszyć temat nieco odbiegający od kosmetyków, a mianowicie stworze mój mały poradnik o tym, jak prawidłowo rozpychać uszy (mam tu na myśli wkładanie w 'zwykłą' dziurkę od kolczyka coraz większych rozpychaczy aż do uzyskania upragnionej wielkości tuneli) - mam nadzieję, ze jest ktoś, komu marzą się tunele i będzie mógł dowiedzieć się co nieco z moich dzisiejszych bazgrołów c:

Zacznę od tego, że mi osobiście nie podobają się 'wielgachne' tunele, dlatego też sama postanowiłam zakończyć na 6mm c: Książkowo, prawidłowo rozepchnięte dziurki do 10mm., zejdą się do rozmiaru zwykłej dziurki od kolczyka. Oczywiście trzeba pamiętać, że rozpychacz wkładamy w zagojoną dziurkę. Istotne jest także to, że do prawidłowego i bezpiecznego rozpychania potrzebna jest cierpliwość - rozpychamy 1mm. na miesiąc. Pozwoli nam to uniknąć nieporządanych efektów takich jak blowout czy 'słoneczko'. 'Gotowe' rozpychacze można kupić w sklepach internetowych zajmujących się piercingiem czy poprostu na allegro (nie orientuję się czy można takowe dostać w salonach piercingu) - tu do wyboru mamy dwa warianty: spiralka oraz taper. Ja osobiście wybrałam spiralki, ponieważ wydawało mi się, że będą wygodniejsze.

Zdjęcie przedstawiające moje spiralki


Najmniejszy rozpychacz można dostać już w rozmiarze 1,2 mm. , ja jednak zaczęłam od 2mm. - tutaj wybór zależy od Was c: Jeśli chodzi o kwestie bólu - zanim w ogóle zabrałam się za rozpychanie naczytałam się mnóstwo poradników o tym, jak prawidłowo rozpychać uszka i wszędzie twierdzono, że rozpychanie absolutnie nie boli. Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie, gdy wkładając moje pierwsze spiralki poczułam ból - byłam pewna, że coś robię źle/rozpychacze są zbyt duże/moje uszy nie nadają się do rozpychania itd. Chciałabym to sprostować - rozpychanie boli. Nie jest to ból nie do zniesienia i wyczuwalny jest tylko przy dotykaniu uszu, ale jednak trochę boli.

Połowa mojej twarzy + 2mm. spiralka-maleństwo c:


Kolejną kwestią są O-ringi, czyli nic innego jak 'gumeczki' które zakłada się na rozpychacz by nie wypadał. Radzę odrazu przy zakupie rozpychaczy, zaopatrzyć się w O-ringi (czego ja nie zrobiłam) bo o ile 2mm. maleństwa z uszu nie wypadają, o tyle już 3mm. spiralki gubiłam non stop co uniemożliwiał mi rozpychanie. O-ringi również można znaleźć na allegro lub w sklepach zajmujących się piercingiem (chociaż w sumie jeśli chodzi o sklepy to ja 'gumeczki' znalazłam tylko w ofercie sklepu Arif)


Tak wyglądają owe O-ringi


Chciałabym jeszcze poruszyć kwestie wkładania spiralek do uszu oraz dbania o rozpychacze/tunele ('puste' w środku - przykład)/plugi ('zabudowane' - przykład)- jak się pewnie domyślacie, by włożyć do ucha rozpychacz, trzeba uszko oraz ów rozpychacz czymś nasmarować by nadać poślizg - tutaj mamy do wyboru wiele wariantów. Ja wypróbowałam już zwykłą wazelinę, olejek z wiesiołka w kapsułkach, czerwony Garnier oraz witaminę A w płynie. Osobiście nie polubiłam się tylko z wazeliną, a aktualnie używam witaminy A, która jest bardzo wydajna i zapewne starczy mi na długo. Jeśli chodzi o higienę - codziennie należy wyjąć rozpychacze i umyć je (oraz oczywiście uszka i O-ringi) zwykłym mydłem c: Jest to konieczne ponieważ ucho wydziela naturalną wydzielinę, która nie ma zbyt przyjemnego zapachu (oczywiście jeśli codziennie myjemy rozpychacze itd. nie ma mowy o tym, by z dziurek wydobywał się nieprzyjemny zapach - bez obaw)


Witamina A w płynie, którą możecie kupić w aptece


Na koniec chciałam jeszcze nadmienić, że rozpychać uszy trzeba z głową - naprawdę lepiej odpuścić sobie pośpiech, wpychanie na siłę odrazu całego rozpychacza (lepiej dać sobie czas i najpierw włożyć sam początek, po kilku godzinach popchnąć kawałek dalej itd.) czy nie daj boże nie przerwać rozpychania mimo krwawienia, opuchlizny czy bardzo dotkliwego bólu (w takich przypadkach lepiej wyjąć aktualnie noszony rozpychacz i zamienić go np. 1mm. mniejszym)


Aktualnie noszony przeze mnie rozpychacz w rozmiarze 4mm.

6 komentarzy:

  1. Przydatne info, dzięki!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. sama zrobiłam sobie tunel w prawym uchu za pomocą rozpychaczy, ale przestałam. można powiedzieć że to było tak na próbę. zrosło się, zagoiło i teraz planuję rozpychać oba uszka :3 dobre info, ładne zdjęcia, powodzenia! i zapraszam do mnie oczywiście: wiaradlawszystkich.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam tyko powiedzieć ze tunel powyzej 6-8 mm nie zrośnie się do postaci pierwotnej. Miałam tunel 10 mm i po wyjęciu go "normalne kolczyki" po prostu mi w niej latały. Jeśli ktoś decyduje się na tunele większe niż 6-8mm musi się liczyć z tym że uszka nie bd już takie jak kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musi tak być tak, że tunel powyżej 6 czy 8 mm nie zrośnie się do postaci pierwotnej - wszystko zależy od ucha oraz od sposobu/tempa itd., w jaki się je rozpychało c:

      Usuń
    2. Kiedyś miałem 20 i zszedłem do zwykłej dziurki. Nadal nie wiem jak ja to zrobiłem. XD

      Usuń
  4. Powiedzmy, że się pospieszyłam i włożyłam w uch 2mm beż nawilżenia. Czy mam się spdziewać jakiś problemów?

    OdpowiedzUsuń

♡ Proszę nie umieszczać komentarzy i linków służących tylko i wyłącznie autopromocji. Jeśli takowe się pojawią, będą poprostu usuwane ♡

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...