czwartek, 25 sierpnia 2016

Fake Lime Crime Velvetines

Nigdy nie interesowałam się ''podróbkami'' - ani jeśli chodzi o kosmetyki, ani o torebki czy buty od znanych projektantów. Jakiś czas temu zaczęłam oglądać filmiki na YouTube dotyczące recenzji takich właśnie ''fake'' kosmetyków zakupionych na Ebay'u, AliExpress itp. i sama postanowiłam kupić i przetestować podróbki sześciu różnych odcieni Lime Crime Velvetines. Posiadam jedną oryginalną pomadkę z tej właśnie firmy i naprawdę ją uwielbiam (właśnie ''idzie'' do mnie kolejna - myślę, ze nie ostatnia c;) więc mam też możliwość porównania podróbek z oryginałem pod względem wyglądu (nie chce skupiać się na formule oryginalnej szminki, ponieważ zasługuje ona na osobny post)



Podróbki Lime Crime Velvetines kupiłam na AliExpress za 5,85 zł za jedną sztukę. Oferta sprzedawcy nie jest już aktualna, więc nie mogę podać linku. Dotarły do mnie w około miesiąc.  Mają taką samą pojemność jak oryginalny produkt, tj. 2,6 ml. Jeśli chodzi o ich podobieństwo do oryginalnej szminki, bez problemu zauważyć można inną czcionkę oraz odrobinie inny rozkład loga, składu produktu itp. na naklejce. Drobną różnice widać także w kolorach pudełka czy nakrętki na szmince. Zauważyłam, że każdy z podrobionych kolorów może się także różnic między sobą - na przykład knock off szminki w odcieniu Cement, jest o wiele lżejszy od pozostałych, a kolory na nakrętce są jakby wyblakłe (dodam też, że szminka w tym odcieniu dotarła do mnie zepsuta, co będzie można zobaczyć na zdjęciu) Co do zapachu - jest on zupełnie inny niż zapach oryginalnych szminek - dość słodki, chemiczny, niemniej nie uważam, by był zły.


Porównanie oryginalnej Lime Crime Velvetines w odcieniu Teddy Bear z podróbką w odcieniu Shroom


Uszkodzona podróbka Lime Crime Velvetines w odcieniu Cement


Przejdę teraz do najważniejszego, czyli do formuły. Niestety nie jestem szczególnie zadowolona - szminki co prawda wysychają na zupełny mat (niektóre odcienie pozostają troszkę lepkie, ale można sobie z tym poradzić, matując je odrobiną transparentnego pudru) i mają naprawdę ładne kolory, całkiem zbliżone do oryginałów (jednak uważam, ze mój Cashmere wygląda bardziej jak Faded) ale na ustach trzymają się tragicznie. Wystarczy tylko kilka razy się napić, by szminka zupełnie zeszła w miejscu, gdzie usta dotykały kubka. O jedzeniu nawet nie będę wspominać, bo to zupełna porażka - szminka odchodzi płatami, a przy próbie poprawienia jej, zaczyna się kruszyć i wyglądać bardzo nieestetycznie. Wszystkie kolory, z wyjątkiem Pink Velvet, są dobrze napigmentowane i do pełnego krycia, wystarcza jedna warstwa (wspomniany ''wyjątkowy'' odcień chyba będę musiała wyrzucić, bo przy próbie nałożenia drugiej warstwy, zaczyna się kruszy i ścierać kolor pod spodem, więc bardzo ciężko jest uzyskać zadowalający efekt)



Podsumowując - szminki były bardzo tanie więc nie mogę spodziewać się po nich niesamowitej jakości, ale wiem, że można trafić na podróbki Lime Crime Velvetines, które są o wiele trwalsze - ja chyba poprostu nie miałam szczęścia c; Kolory naprawdę mi się podobają, więc będę używać ich na bardzo krótkie wypady na miasto (bo niestety przez swoją fatalną trwałość do niczego innego się nie nadają) Trochę zniechęciłam się do podróbek szminek, ale nie wykluczam, że z ciekawości mogę jeszcze kiedyś zakupić inne knock off'y do przetestowania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

♡ Proszę nie umieszczać komentarzy i linków służących tylko i wyłącznie autopromocji. Jeśli takowe się pojawią, będą poprostu usuwane ♡

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...